Prezenty dla dzieci są proste, bo dzieci mówią wprost, czego chcą. Problem zaczyna się przy dorosłych: przy osobie, która sama kupuje sobie to, czego potrzebuje, ma własne przyzwyczajenia i uprzejmie ucieszy się z każdej paczki, niezależnie od tego, co jest w środku.
Badacze zajmujący się psychologią prezentów opisali ten problem dość dokładnie – i okazało się, że dawcy i obdarowani konsekwentnie myślą o tym samym wydarzeniu w zupełnie inny sposób. Ta rozbieżność wyjaśnia większość nietrafionych prezentów.
Spis treści
Ekonomiczny koszt nietrafienia
Punktem wyjścia do całej tej dyskusji była głośna praca ekonomisty, który policzył, ile wart jest prezent dla osoby, która go dostaje. Wniosek był niewygodny: obdarowani wyceniali otrzymane rzeczy wyraźnie niżej niż ich cena zakupu – w zależności od kategorii nawet o jedną trzecią.
Różnica nie brała się ze złych intencji. Brała się z braku informacji. Kupujący zgaduje, czego druga osoba potrzebuje, i statystycznie zgaduje gorzej, niż mu się wydaje.
Dawca i obdarowany patrzą na inne rzeczy
| Aspekt | Co myśli dawca | Co liczy się dla obdarowanego |
|---|---|---|
| Cena | Droższy prezent zostanie bardziej doceniony | Cena praktycznie nie wpływa na odbiór |
| Zaskoczenie | Element niespodzianki podnosi wartość | Zaskoczenie jest mniej ważne niż trafność |
| Lista życzeń | Kupno z listy wygląda bezosobowo | Prezent z listy cieszy bardziej |
| Moment | Liczy się chwila wręczenia | Liczy się to, jak długo będzie używany |
| Praktyczność | Rzecz użytkowa wydaje się nudna | Rzecz użytkowa jest doceniana najdłużej |
Każdy wiersz tej tabeli ma pokrycie w badaniach. Najmocniejszy z nich dotyczy list życzeń: dawcy zakładają, że kupując dokładnie to, o co ktoś poprosił, tracą punkty za osobiste podejście. Obdarowani nie widzą tego w ten sposób. Dla nich prośba spełniona to dowód, że ktoś słuchał.
Podobnie z ceną. Wydający pieniądze są przekonani, że kwota zostanie zauważona i przełoży się na wdzięczność. Odbiorcy tej zależności nie potwierdzają – reagują na to, czy rzecz pasuje do ich życia, a nie na to, ile kosztowała.
Prezenty, które prawie zawsze działają
Z tych obserwacji da się ułożyć kilka kategorii o wysokiej skuteczności.
Lepsza wersja rzeczy używanej codziennie. Ktoś codziennie parzy kawę, jeździ rowerem, gotuje albo pracuje przy biurku. Wymiana zużytego przedmiotu na wyraźnie lepszy trafia niemal zawsze, bo korzyść pojawia się każdego dnia.
Uzupełnienie istniejącego hobby. Osoba, która ma już sprzęt, zwykle wie, czego jej brakuje – i rzadko kupuje to sobie sama, bo to akcesorium, a nie podstawa.
Doświadczenia zamiast przedmiotów. Badania nad prezentami doświadczeniowymi pokazują, że wspólne wyjście, warsztaty czy wyjazd budują relację mocniej niż rzecz o tej samej wartości. Działa to najlepiej wtedy, gdy doświadczenie jest wspólne.
Materiały eksploatacyjne dobrej jakości. Kawa, herbata, przyprawy, kosmetyk, którego ktoś używa od lat. Prezent, który się zużywa, nie obciąża przestrzeni ani sumienia obdarowanego.
Czas i pomoc. Voucher na opiekę nad dziećmi, pomoc przy przeprowadzce albo naprawę czegoś, czego druga osoba nie umie zrobić. Kosztuje niewiele, a zapada w pamięć.
Kategorie ryzykowne
Są też prezenty, które wymagają naprawdę dobrej znajomości gustu – i przy pomyłce kończą się w szafie albo na portalu z ogłoszeniami.
- Ubrania – rozmiar, krój i styl to trzy niezależne sposoby na pudło.
- Zapachy i kosmetyki – perfumy dobiera się indywidualnie, a kosmetyki bywają dopasowane do konkretnych potrzeb skóry.
- Dekoracje do domu – wnętrze jest wyrazem gustu właściciela, nie darczyńcy.
- Zwierzęta – prezent, który zobowiązuje na kilkanaście lat, nigdy nie powinien być niespodzianką.
- Sprzęt wymagający konfiguracji – jeśli obdarowany nie interesuje się technologią, urządzenie do skonfigurowania jest raczej zadaniem niż prezentem.
- Używki i produkty dla dorosłych – alkohol, wyroby nikotynowe i podobne kategorie trafiają wyłącznie wtedy, gdy dobrze znamy zwyczaje drugiej osoby i mamy pewność, że prezent będzie odebrany zgodnie z intencją.
Ostatnia kategoria wymaga jeszcze jednego zastrzeżenia: część z tych produktów jest przeznaczona wyłącznie dla osób pełnoletnich, więc pytanie o zasadność takiego prezentu jest w pełni uzasadnione.
Przeczytaj również: Czy e-papieros na prezent to dobry pomysł?
Siedem pytań przed zakupem
- Czy ta osoba kiedykolwiek o tym wspomniała? Rzucone mimochodem zdanie sprzed kilku miesięcy jest najlepszym źródłem informacji, jakie masz.
- Czy to rozwiązuje jakiś jej problem? Prezenty, które coś ułatwiają, wygrywają z ozdobnymi.
- Czy będzie tego używać częściej niż raz? Częstotliwość użycia to najlepszy pojedynczy wskaźnik trafności.
- Czy nie zmuszam jej do zmiany nawyków? Prezent, który wymaga przestawienia się, zwykle ląduje w szufladzie.
- Czy nie wymaga miejsca, którego ona nie ma? W małym mieszkaniu duży przedmiot bywa kłopotem, a nie przyjemnością.
- Czy da się to wymienić? Paragon albo karta podarunkowa dołączona do prezentu nie psuje gestu, tylko ratuje sytuację.
- Czy kupuję to dla niej, czy dla siebie? Najczęstsza pułapka: prezent, który chcielibyśmy dostać sami.
Kiedy karta podarunkowa jest lepsza od prezentu
Karta podarunkowa ma złą prasę jako rozwiązanie bezosobowe. Warto jednak zauważyć, że w jednej sytuacji jest po prostu uczciwsza od zgadywania: kiedy wiemy, gdzie ktoś kupuje, ale nie wiemy co wybierze.
Dobrze dobrana karta do konkretnego sklepu, w którym obdarowany faktycznie bywa, mówi „znam Twoje upodobania, ale zostawiam Ci wybór”. Karta do przypadkowej sieci mówi coś zupełnie innego – i właśnie ten drugi wariant zbudował tej formie reputację.
Ile wydać, żeby nikogo nie postawić w niezręcznej sytuacji
Kwota jest tą częścią prezentu, o której najtrudniej rozmawiać, a która potrafi zepsuć najlepszy pomysł. Obowiązuje tu zasada wzajemności: prezent wyraźnie droższy od tego, co druga strona jest w stanie odwzajemnić, tworzy zobowiązanie zamiast przyjemności.
W praktyce sprawdzają się trzy proste reguły. Po pierwsze, w grupie – rodzinie, zespole, gronie znajomych – warto ustalić widełki z góry; to jedyny sposób, żeby nikt nie poczuł się źle z żadnej strony. Po drugie, przy prezentach dla współpracowników bezpieczniej jest zejść niżej, niż dać za dużo. Po trzecie, jeśli chcesz wydać więcej, niż wynosi przyjęty w danej relacji poziom, lepiej zrobić to w formie czegoś wspólnego – wyjścia, wyjazdu, doświadczenia – bo wtedy kwota rozkłada się na obie strony i przestaje być komunikatem.
Czym naprawdę jest trafiony prezent
Trafiony prezent rzadko bywa najdroższy i prawie nigdy nie jest najbardziej zaskakujący. Zwykle jest to rzecz, o której obdarowany sam kiedyś wspomniał, której używa regularnie i która pasuje do życia, jakie faktycznie prowadzi – a nie do tego, jakie zdaniem kupującego mógłby prowadzić.
Artykuł powstał przy współpracy ze sklep E-SMOKE
